Taki sobie “Hyde park”. Moją prywatną pasją jest nazwijmy to “herpetologia terenowa”. Jeśli tylko mogę penetruję dżungle, pustynie i … ogrody hotelowe w poszukiwaniu węży. Moją żonę potrafię doprowadzić na skraj płaczu zatrzymując skuter po raz dwudziesty w ciągu ostatniej godziny tylko po to, żeby sfotografować i zapisać współrzędne GPS rozpłaszczonego węża (piętnastej sztuki tego samego gatunku) a dzieciom na tych lepiej zachowanych trupach pokazuję i tłumaczę jak działają zęby jadowe.

Więc żeby nie było zbyt poważnie i ponuro postanowiłem publikować tutaj opowieści z różnego rodzaju wypraw i relacje ze spotkań ze światem przyrody. Mam szczerą nadzieję, że nie tylko moje, bo wiem, że nie jestem jedyny 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *